20 października 2014

siedemdziesiąt trzy

Próbowałam usnąć, ale bez skutku. Nie można spać, gdy człowiek pełen jest uczuć, których nie da się wypowiedzieć słowami.

Przez przypadek przegram życie. Ja już je przegrałam, czuję to. Nawet gdy będę jeszcze długo żyła, to zawsze będę przegrana. Bo jestem nieuleczalnie chora, sama na siebie. Szczerze to obojętne mi to czy będę żyć czy nie, czy jutro się obudzę czy nie, czy mnie pierdolnie samochód czy nie.




9 komentarzy:

  1. Może znajdź pasje, ktora cie pochłonie ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tak samo od roku. Właściwie to w tym miesiacu bedzie rocznica ojej depresji! Juhu! A tak wgl ile masz lat?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego pierwsze zdanie pisze chłopak a drugie dziewczyna ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Sądzę, że szczęście to też pewna umiejętność. Czasami cieszenie się z małych rzeczy przysłania nam... sami sobie to przysłaniamy. Nie wiem, co powiedzieć, bo nie jestem specjalistką od optymizmu, ale poruszył mnie ten post. Jest czarny jak ja kiedyś. I mogłabym być taka nadal, ale walczę. Ślę dużo ciepła i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Smutne, że piszesz takie rzeczy. Nie możesz sobie wmawiać, że już jesteś przegrana. Nie lepiej wstać i po prostu wygrać to życie?
    Trzymaj się. Mam nadzieję, że znajdziesz swój kawałek szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  6. polecam http://sklep.labofarm.pl/index.php?p1,tabletki-uspokajajace-labofarm-20-tabletek około 5 zł za 20 tabletek, dwie pół godzinny przed snem i śpisz jak dziecko ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. co tzn nie uleczalnie chora? co ci jest? wypadki chodzą po ludziach, każdy ma coś co go boli, co go trapi, ale trzeba jakoś cieszyć sie tym co nam zostało, bo coś zawsze jest.. ja tam w boga nie wierze, wiec nie bede nic mwoć o cudach itp.. ale trzeba wierzyć w siebie, to że nie jest tak jak było, to nie znaczy że nie mozę być lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję że będzie choć trochę lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Prawdopodobnie nie jestem w temacie,ale myślę,że to kiedyś może minąć. Właściwie kiedyś miałam podobnie. Przez jakiś rok albo prawie rok miałam taką jakby deprechę,ale na szczęście to minęło. Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarz za komentarz. Jeśli podoba ci się blog to go zaobserwuj.
Dziękuję ♥